sobota, 11 lutego 2017

Wyzwanie – Znajdź pewność siebie i poczuj swoją wartość

Pewność siebie to stan, w którym czujesz się dobrze we własnej skórze. To akceptowanie siebie wraz z całym zestawem niedoskonałości. To wspieranie i docenianie tego, kim jesteśmy. Jedno z najważniejszych zadań w rozwoju osobistym
Od jakiegoś czasu ciągle przewija się przez moje życie poczucie straty czasu. W wielu sytuacjach dostrzegam, że czas, który jest mi dany marnuje się. Pisałam już tutaj, że odczuwam straty czasu podczas podróżowania. To poczucie dało mi motywację i chęć do zmian w moim życiu.
Korzystając z artykułu, z dnia na dzień (nawet nie wiem dokładnie kiedy) zmieniłam podejście do życia. Wchodzę do biura z uśmiechem (filar 8), jestem dużo mniej konfliktowa, czuję się bardzo dobrze sama ze sobą. Zdaję sobie sprawę, że wykształceniem przewyższam niektórych współpracowników, ale nie na wszystko mogę mieć wpływ więc nie ma co się oburzać. Najważniejsze, że sama znam swoją wartość (filar 5) i wiem na co mogę sobie pozwolić. Takie podejście pokazało mi, że nie ma co bać się szefa i powinno się wyrażać swoje zdanie bez zbędnego czajenia się (filar 7). Przyniosło to pozytywny skutek w relacjach służbowych. 
Pewne siebie przekonania to sfera, którą zdarzało mi się wcześniej przejmować. Miałam wątpliwości typu: Co sobie ludzie pomyślą? Słyszałam czasami, że ktoś coś po kryjomu opowiadał na mój temat. Wcześniej się przejmowałam, ciążyło mi to na sumieniu. Teraz mam to, delikatnie mówiąc w dupie. Czuję się dobrze sama ze sobą (filar 6), nikomu nic nie ukradłam, nie zrobiłam nikomu krzywdy, a ludzie gadali i gadać będą. Moje sumienie jest czyste i nie widzę potrzeby „zagracania” go niepotrzebnymi rozmyślaniami kto, co i kiedy gadał na mój temat. Przy okazji dość mocno poszerzyłam strefę komfortu. Z uniesioną głową wchodzę do sklepu, nie boję się przebywać z obcymi ludźmi. Jednym słowem czuję się dużo pewniej i potrafię załatwić dużo więcej spraw.


Już jakiś czas temu podjęłam decyzję, że nie zamierzam dłużej pracować na etacie. Zrozumiałam, że dopóki sama na siebie nie będę pracowała, będę musiała wykonywać czyjeś polecenia (filar 7) i siedzieć w biurze nawet wtedy, kiedy wydaje mi się to zupełnie bezsensowne, a czas ucieka! We wpisie o pracy wspominałam, że praca na etacie jest swego rodzaju więzieniem, że czuję się tam wykorzystywana. Poczucie wartości, które w sobie odkryłam nie pozwoliło mi siedzieć spokojnie na tyłku i patrzeć jak ktoś z mniejszym doświadczeniem i wykształceniem dostaje lepsze ode mnie pieniądze. Rozejrzałam się za możliwościami i trafiłam na szansę, którą zamierzam wykorzystać. Wreszcie ktoś docenił moją pracę (szkoda, że tak późno, ale ważne, że w ogóle :)) i stoję przed życiową szansą rozwoju. Z pewnością wykorzystam ją maksymalnie (filar 4). Będzie to opatrzone chwilową ciszą na blogu, ale powinno przynieść wymierne skutki i więcej czasu na rozwój twórczości blogowej.  

Linki:

Mam nadzieję, że Wy też staracie się ciagle doskonalić i dbać o dobre samopoczucie.

Miłej niedzieli, A. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz