sobota, 1 kwietnia 2017

#CZYTAJNIK# cz. 24 Recenzja niespodzianka - Największy zbrodniarz świata

Mój nowy „sprzęt” do czytania książek sprawdza się rewelacyjnie. Mogę go zabrać wszędzie, jest mały i na tyle wytrzymały, że łatwo się go transportuje. Mam już wgraną do niego bibliotekę książek na najbliższy czas. Na najbliższe dni wzięłam sobie za cel bardzo trudną i zapewne mocno kontrowersyjną pozycję. Przeczytałam zaledwie początek a mam już całą kartkę notatek. Podzielę się z Wami moimi dotychczasowymi przemyśleniami. Ta pozycja naprawdę daje mocno do myślenia. I jest chyba najbardziej wymagająca książka jaką przeczytałam (jeszcze nie do końca, ale skończę z pewnością.) Nie zdradzę tytułu, myślę że większość szybko się domyśli a ja podam tytuł w kolejnym wpisie.
Główny bohater opisuje swoje spostrzeżenia, odczucia i poglądy. Sam jest osobą upartą, która przeciwstawia się ojcu. Od najmłodszych lat szybko się rozwija i pojmuje rzeczywistość, ma mocne i twarde przekonania. Gdzieś w głębi duszy odczuwa miłość do matki i żal po jej śmierci. Sam musiał na siebie zarabiać, miał ku temu spore ambicje. Był obserwatorem i miłośnikiem architektury.
Problem nacjonalizmu ludzi jest pierwszym i głównym warunkiem stworzenia zdrowych socjalnych warunków jako podstawy wychowania jednostki.”
Bohater przedstawia krytykę związków zawodowych – socjaldemokracji. Pokazuje pogardę i odrzucenie Żydów przez inne nacje. W rodzinnym domu on sam nie rozumiał tego odrzucenia, widział tylko różnice religijne, nie podobało mu się ich „atakowanie” przez co czuł odrazę do prasy. Po analizach i swoich wnikliwych obserwacjach doszedł do wniosku, że Żydzi działali na niekorzyść jego narodu.
Konsekwentne dążenie do celu jest znacznie ważniejsze niż spazmatyczne wysiłki” cytat odnosi się do germanizacji narodów.
Według niego demokracja ma na celu zebrać tłum, którym można manipulować.
Najważniejszym celem nie może być utrzymanie państwa czy rządu, ale raczej ochrona jego narodowego charakteru”.
Według niego należało posłuchać Georga Van Schönera a nie doszłoby do II wojny światowej. Politykom natomiast nie wolno wtrącać się w religię. Ponoć Austria zawarła przymierzę z Rzeszą co dało im stopniowe wypieranie niemieckich wpływów i większą niezależność. Niemcy chcieli natomiast zawrzeć pokój z Wielką Brytanią i osiągnąć w ten sposób pokojowy i ekonomiczny podbój świata.
Państwo nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek koncepcją ekonomiczną lub ekonomicznym rozwojem.”
Anglicy byli gotowi do poświęcenia się ideałom, walczyli o wolność mniejszych narodów, a naród Niemiecki upadł dużo wcześniej niż zaczęła się wojna. Dalsze próby ratowania, pokoju i zgody doprowadziłyby do wybuchu wojny w jeszcze gorszym momencie. Socjaldemokracja w Niemczech chciała walczyć z Rosją, a centrum ze względów religijnych chciało walczyć z AustroWęgrami. Wojna, która wybuchła, była wojną o wolność. To Niemcy walczyły o przetrwanie, o „być albo nie być”, walczyły o swoją wolność. Jeśli udałoby się im wygrać staliby się strażnikiem pokoju.

Bohater rozpoczął służbę w bawarskim pułku – był to dla niego nowy okres w życiu. Żołnierze z dumą i smutkiem walczyli, aż wojna przeszła w agonię śmierci, każdy toczył walkę ze sobą i poczuciem obowiązku. W 1916 roku wola walki zwyciężyła i w armii powstało opanowanie i stanowczość. Istotą marksizmu było zniszczenie wszystkich nie żydowskich państw. Kiedy przywódcy zrozumieli jakie zagraża im z tego założenia niebezpieczeństwo, zaczęli udawać poparcie dla powstania narodowego. Najlepsi ginęli na froncie a cesarz zaczął nawoływać do armii niepotrzebnych wcześniej nikomu kryminalistów. Walki nastawione były na atak.

Bohater miał plan żeby w przyszłości podjąć działalność polityczną, chciał pracować jako mówca.

Cytaty celowo powplatałam w treść, że było po kolei. Cytaty występują pomiędzy przemyśleniami, które opisałam. 

CZĘŚĆ 2

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz